Najczęściej czytane

Wakacje w Grecji – co warto wiedzieć przed ich planowaniem?

Polacy chętnie wybierają urlopy w Grecji. Nie ma się co dziwić – piękna pogoda, niesamowita ilość miejsc do zwiedzania i w miarę przystępne ceny czynią z tego kraju jeden z naszych ulubionych celów podróży.

Dlaczego Grecja?

Fani greckich wakacji z pewnością mogliby wyliczać w nieskończoność powody, dla których warto odwiedzić Helladę. Zarówno Grecja kontynentalna, jak i wyspy zadowolą dwa rodzaje turystów. Tych, którzy łakną odpoczynku na plaży oraz fanów krajoznawczych wycieczek, którzy uwielbiają zwiedzanie i podróże po kultowych miastach. 

Grecja oferuje jedno i drugie. W tym kraju na pewno dane nam będzie się zrelaksować. Umożliwia to nie tylko wspaniała pogoda, ale też usposobienie Greków, którzy nigdzie się nie spieszą, są serdeczni i gościnni. Przyjemność sprawi nam także grecka kuchnia – wysokiej jakości owoce i warzywa, aromatyczne przyprawy, najlepsza oliwa z oliwek oraz dostatek wina. Z drugiej strony, w Grecji naprawdę można się zmęczyć. Kraj ten kusi tyloma inspirującymi miejscami, przesiąkniętymi duchem antyku, że musimy znaleźć sporo czasu na ich odwiedzenie. Trzeba też otworzyć się na różnorodność, bo każde greckie miasto jest zupełnie inne, a tym samym warte podziwiania. 


Kiedy i czym jechać?

Od połowy czerwca do końca sierpnia Grecja przeżywa prawdziwe oblężenie. W sezonie pobyt tam wyjdzie nas oczywiście drożej, ale wielu marzy wręcz o piekielnym upale i wtopieniu się w tłum turystów. Niewątpliwie jednak planując podróż warto wziąć pod uwagę wyjazd we wrześniu. Końcówka sezonu oznacza niższe ceny, jak również niższą temperaturę. Ale bez obaw – termometry wskazują wtedy od 25-30 stopni, woda jest idealna do kąpieli, a przy tym zmniejsza się ryzyko poparzeń. Ci, którzy nie byli jeszcze w Grecji, wprost powinni wybrać nieco chłodniejszy miesiąc. Lipcowy i sierpniowy upał są dla przyjezdnych zwykle bardzo przytłaczające i zarówno leżenie na plaży, jak i zwiedzanie mogą się okazać straszną torturą. Organizm potrzebuje co najmniej tygodnia, by przywyknąć do nowych warunków, a przy dwutygodniowym urlopie szkoda na to czasu. 

Z Polski możemy dotrzeć do Grecji samolotem, autokarem lub samochodem. Im wcześniej wykupimy bilet lotniczy, tym będzie on tańszy, ale w ofertach last minute także znajdziemy ciekawe zniżki. Niemniej musimy liczyć się wydatkiem co najmniej kilkuset złotych przy okazyjnej cenie. 

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby sprawy wziąć we własne ręce i dojechać na miejsce samochodem. Do wyboru mamy trzy trasy. Pierwsza wiedzie przez Czechy, Austrię, Szwajcarię i Włochy. Jest najbardziej dogodna, ale też droga, bo bilet promowy z Włoch do Grecji to koszt około 500 zł za przewożony samochód. Pozostaje jeszcze trasa przez Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię. Do Bułgarii możemy też dostać się przez Serbię, trasy te pozostają jednak dość niebezpieczne i uciążliwe ze względu na częste kontrole policyjne. Po wjeździe do Bułgarii czeka nas obowiązkowa dezynfekcja pojazdu. Jeśli nie chcemy martwić się formalnościami i dziwnymi niespodziankami podczas trasy, możemy zdecydować się na dojazd autokarem. 


Ciesz się Grecją!

Najpopularniejsza formą komunikacji w Grecji jest autobus, a na poszczególne wyspy kursują promy. Na miejscu możemy też wynająć samochód. Niezależnie od tego, gdzie zamierzamy stacjonować podczas pobytu, warto wybrać się na wycieczkę do Aten lub  po prostu wszędzie tam, gdzie zobaczyć można ślady antycznej kultury. Na Peloponezie obowiązkowo należy odwiedzić Epidauros, miasto, w którym znajduje się olbrzymi amfiteatr słynący z doskonałej akustyki. Delfy i tamtejsze ruiny świątyni Apollina to najlepsze miejsce na przypomnienie sobie mitologii greckiej. Na Krecie turystów przyciągają ruiny pałacu w Knyssos i Fajstos. Będąc na Cykladach warto pojechać na wyspę Santoryn. Niezapomniane wrażenia z Grecji kontynentalnej pozostaną nam po zobaczeniu Meteorów – wysokich skał piaskowych, na szczytach których wybudowano niegdyś klasztory. Chętnych czeka też wycieczka na Olimp. 

 

Elżbieta Gwóźdź



comments powered by Disqus